Jarosław Kościelak: dawne gwiazdy w pomorskich klubach

12 stycznia 2025

foto: TVP SPORT

Dawne gwiazdy w pomorskich klubach

Od niepamiętnych czasów obserwujemy w piłce nożnej sytuację, w której coraz starsi zawodnicy przechodzą do mniejszych klubów lub niższych lig, aby pomału kończyć swoje kariery. Zdarzają się oczywiście też takie przypadki, gdy piłkarze rezygnują z gry występując w topowych zespołach, które rywalizują na najwyższym poziomie w danym kraju czy nawet na świecie. Więcej jest jednak tych pierwszych przypadków, gdy zawodnicy, których jeszcze nie tak dawno mogliśmy oglądać w telewizji, wybierają kluby w niższych ligach, gdzie poziom i wymagania są po prostu mniejsze. Każdy przypadek jest jednak indywidualny. Jedni wybierają klub na poziomie centralnym, gdzie można jeszcze całkiem dobrze zarobić, inni trafiają do zespołów ze swoich rodzinnych stron bądź do klubu, w którym stawiali swoje pierwsze piłkarskie kroki. Takie przypadki są również w naszym województwie. W moim podsumowaniu skupię się zawodnikach, którzy grają w zespołach, które rywalizują od trzeciej ligi w dół. 

Tacy gracze są chętnie widziani w klubach, które rywalizują na czwartym czy piątym poziomie rozgrywkowym, ponieważ od ich dużego doświadczenia uczą się młodzi gracze. Są oni również dla nich żywym przykładem, że dzięki sumiennej i ciężkiej pracy można wznieść się na prezentowany przez nich kiedyś poziom. Dodatkowo stanowią nieocenioną wartość marketingową, dzięki której przyciągają nie tylko kibiców i sponsorów, ale również najmłodszych adeptów piłki nożnej, którzy chcą trenować w klubie, który ma w swoich szeregach znane nazwiska.

Jednym z takich przykładów jest Krzysztof Bąk, który od kilku lat występuje w Gedanii Gdańsk. W swojej bogatej karierze rozegrał 169 występów w ekstraklasie, występując w barwach Polonii Warszawa oraz Lechii Gdańsk. W gdańskim klubie występuje od 2021 roku, kiedy Gedania była jeszcze w IV lidze. Swoim doświadczeniem pomógł klubowi awansować do III ligi wspierając młodszych kolegów na boisku, a obecnie dodatkowo jest asystentem trenera Dariusza Stasiuka.

Podobną rolę do Krzysztofa Bąka od kilku lat pełnią w Jaguarze Gdańsk Marcin Pietrowski oraz Deleu. Ten pierwszy jest kapitanem IV-ligowego zespołu i graczem, który dyryguje na boisku, pomagając młodszym kolegom. Dodatkowo ze swoim ogromnym doświadczeniem (mistrzostwo Polski z Piastem oraz 268 występów na ekstraklasowych boiskach) pracuje w akademii trenując dzieci. Deleu, który niedługo skończy 41 lat pomału zawiesza swoje buty na przysłowiowym kołku i aktualnie jest grającym trenerem A klasowych rezerw, które na półmetku sezonu są jeszcze bez porażki i pewnie zmierzają do okręgówki. W klubie pełni więc dwie funkcje, w których spisuje się dotychczas bardzo dobrze.

W Jaguarze jest jeszcze Janusz Surdykowski, który doświadczeniem zdobytym na ekstraklasowych i I-ligowych boiskach pomaga drużynie w rozgrywkach IV ligi. Swoje dziewięć występów w najwyższej klasie rozgrywkowej rozegrał bardzo dawno temu, grając jeszcze w barwach Amiki Wronki, Polonii Warszawa oraz Górniku Łęczna. Debiutował 15 października 2004 roku w meczu pomiędzy Cracovią Kraków, a Polonią Warszawa  (2-1). Na boiskach pierwszoligowych wystąpił zaś w 238 spotkaniach reprezentując m.in. Bytovię Bytów.

W Wikędzie Luzino występuje z kolei Wojciech Wilczyński, którego pomorscy kibice mogą kojarzyć z występów w Arce Gdynia. W latach 2008-2011 rozegrał 34 spotkania reprezentując gdyński klub na poziomie ekstraklasy. Potem grał jeszcze m.in. w Sandecji Nowy Sącz, Warcie Poznań czy Bytovii Bytów, gdzie rozegrał ponad 150 spotkań w pierwszej lidze.

W innym zespole grającym w IV lidze – Wierzycy Pelplin, jest również zawodnik, który ma za sobą występy w polskiej ekstraklasie. Mowa tu o Filipie Burkhardzie, który podobnie jak Surdykowski, debiutował tam w 2004 roku, grając w barwach Amiki Wronki. Potem były liczne zespoły m.in. Widzew Łódź, Lech Poznań, Jagiellonia Białystok, Arka Gdynia czy Górnik Łęczna. Łącznie uzbierał 90 spotkań na poziomie ekstraklasy i 160 na jej zapleczu.

Od początku tego sezonu na pomorskich boiskach występuje jeszcze Michał Buchalik, który swoje najlepsze lata kariery spędził strzegąc bramki w Lechii Gdańsk, Wiśle Kraków oraz Ruchu Chorzów. W barwach śląskiego klubu nie tak dawno rozegrał swój ostatni mecz w ekstraklasie – dokładnie 30 września 2023 roku jego Ruch mierzył się z Puszczą Niepołomice (2-2), a Buchalik ustalił swój licznik spotkań na 163 występach. W obecnym sezonie próbuje swoim doświadczeniem wspomóc młodych graczy Raduni Stężycy, którzy po wycofaniu się z II ligi obecnie zajmują ostatnie miejsce w IV lidze.

Stolem Gniewino także ma w swoich szeregach zawodnika, który zagrał w ekstraklasie. Wychowany w Arce Gdynia – Sebastian Bartlewski występując w latach 2013-16 w Podbeskidziu Bielsko-Biała wystąpił w 14 spotkaniach ekstraklasy. Potem grał m.in. w Olimpii Grudziądz, Kotwicy Kołobrzeg czy Olimpii Elbląg, by od lipca 2024 przejść do ekipy z Gniewina.

Innym zawodnikiem, który ma za sobą występy w ekstraklasie jest Wojciech Zyska. Urodzony w Sztumie zawodnik, na samym początku swojej kariery trafił do Lechii, w której uzbierał 16 występów na poziomie ekstraklasy. Następnie reprezentował barwy Wisły Płock, a potem były już mniejsze kluby jak Bałtyk Gdynia, Gwardia Koszalin czy KP Starogard Gdański. W 2021 roku zasilił szeregi Gedanii Gdańsk, w której rozegrał trzy sezony, w ciągu których udało się wywalczyć awans do III ligi. Wraz z końcem ubiegłego sezonu przeniósł się jednak dwie ligi niżej i dziś występuje w Powiślu Dzierzgoń, które na półmetku sezonu zajmuje pierwsze miejsce w drugiej grupie gdańskiej okręgówki.

Najmłodszym zawodnikiem w tym zestawieniu jest Oktawian Skrzecz, który w maju skończy 28 lat. Swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w juniorach Lechii Gdańsk, gdzie w wieku piętnastu lat swoją karierę postanowił kontynuować za naszą zachodnią granicą. Głośniej o nim zrobiło się w 2017 roku, kiedy przechodził z młodzieżowych zespołów Schalke 04 Gelsenkirchen do Śląska Wrocław. W barwach Schalke zdołał zagrał nawet w młodzieżowej edycji Ligi Mistrzów, a także wystąpił w siedmiu spotkaniach reprezentacji Polski do lat 20. Na Dolnym Śląsku nie przebił się do składu i nie zdołał zadebiutować w ekstraklasie. Później trafił do pierwszoligowego GKS Katowice, skąd odszedł  do Korony Kielce, gdzie wystąpił w siedmiu spotkaniach ekstraklasy (2018-20). Potem były już coraz słabsze drużyny: pierwszoligowy Stomil Olsztyn, drugoligowa Stal Rzeszów, by w 2021 roku trafić do trzecioligowego Bałtyku Gdynia, z którym spadł później do czwartej ligi. Przed sezonem 2024/25 trafił do III ligowej Cartusii Kartuzy, w której na razie spisuje się całkiem przyzwoicie.

Jak widać, gracze z ekstraklasowym doświadczeniem są obecni w niższych ligach. Jedyną przeszkodą, która może stać na ich pozyskaniu jest wynagrodzenie. Ale także i z tym są w stanie poradzić sobie kluby, które starają się łączyć ich grę z funkcją trenera w drużynach młodzieżowych. Dla zawodników takie propozycje są często rozważane, ponieważ pozostają oni nadal blisko piłki, a także stawiają swoje pierwsze trenerskie kroki, które mogą później się okazać ich sposobem na życie po zakończeniu kariery. Z aspektu sportowego tacy gracze są wartością dodaną dla drużyny, jeżeli grę na tym poziomie traktują w sposób poważny i nie podchodzą lekceważąco do swoich obowiązków. Po zakończeniu kariery, występach w wielu różnych klubach i życiu na walizkach nadchodzi dla nich piłkarska emerytura, przy okazji której mogą pograć jeszcze w piłkę, czyli robić to, co lubią i czym zajmują się niemal całe swoje życie.

tekst: Jarosław Kościelak