Jarosław Kościelak: TLG – Jak radzi sobie nowa inicjatywa na piłkarskiej mapie.

foto: Tylko Lechia Gdańsk

29 stycznia 2025

Tylko Lechia Gdańsk – jak radzi sobie nowa inicjatywa na piłkarskiej mapie

 

Jak informował portal Trójmiasto.pl, około 800 kibiców na stadionie przy ul. Traugutta obserwowało pierwsze w historii spotkanie Tylko Lechii Gdańsk. Premierowe starcie odbyło się 19 sierpnia 2023 roku, a ich rywalem był Respect Przejazdowo. Przy dużym zainteresowaniu kibiców i mediów TLG pokonała Respect 4-3, a w jej składzie wystąpili bardzo dobrze znani gdańskim kibicom zawodnicy. Od tego dnia minęło już prawie półtora roku, a w klubie wiele się zmieniło – zespół awansował do A klasy, a przez jego szatnię przewinęło się kilku ciekawych zawodników, głównie z biało-zieloną przeszłością. Czy taki projekt ma sens? Czy będzie istniał pięć czy może pięćdziesiąt lat? Czy zdoła awansować na centralny poziom? To są pytania, na które nikt dzisiaj nie zna odpowiedzi, ale po upływie półtora roku można pewne rzeczy ocenić, a niektóre być może już przypomnieć.


POCZĄTEK


Klub założony został latem 2023 roku, kiedy Lechia Gdańsk w bardzo słabym stylu spadła z ekstraklasy. W gdańskim klubie były różne problemy i słychać było nawet głosy o zagrożonym starcie w zbliżających się rozgrywkach pierwszej ligi. Do dziś wspomina się, że na pierwszym przedsezonowym treningu Szymona Grabowskiego zameldowało się zaledwie kilkunastu piłkarzy, z których ciężko byłoby skompletować wewnętrzny sparing. Na taki stan rzeczy zareagowali kibice, którzy w ekspresowym tempie założyli zespół, który miał być odpowiedzą na źle zarządzany ich ukochany klub. Z inicjatywy biało-zielonych sympatyków m.in. członka Rady Nadzorczej Lechii Gdańsk SA – Dariusza Krawczyka powstał nowy projekt na piłkarskiej mapie Pomorza. Jak można przeczytać na oficjalnej stronie TLG: „klub powstał jako druga drużyna, alternatywa na przyszłość, miejsce do gry dla wielu zawodników z regionu, którzy nie mają takiej możliwości oraz gotowym rozwiązaniem na najgorszy czas, do którego miejmy nadzieję, nigdy nie dojdzie”. Na początku klub został nazwany TLG Baltia Gdańsk, jednak z biegiem czasu drugi człon stał się coraz mniej używany i dzisiaj właściwie używana jest tylko pierwsza część – Tylko Lechia Gdańsk.

Gdańska społeczność skupiona wokół Lechii postanowiła niezwłocznie zgłosić zespół do pomorskiej B klasy. Szkoleniowcem nowo powstałej drużyny został bardzo dobrze znany w gdańskim środowisku – Maciej Kalkowski, który jeszcze chwilę wcześniej pracował w ekstraklasie. Rzadko się zdarza, żeby osoba mogąca poszczycić się licencją UEFA PRO prowadziła drużynę w B klasie. Pokazywało to jednak, że w Gdańsku bardzo poważnie podeszli do tworzenia nowego projektu. Poza Kalkowskim już od pierwszych dni było wiadomo, że duże nazwiska pojawią się na zielonych murawach. We wspomnianym już inauguracyjnym spotkaniu nie zabrakło gwiazd, które mocno zapisały się w najnowszej historii Lechii Gdańsk.

Plakat zachęcający do obejrzenia pierwszego meczu TLG (po lewej) oraz protokół z tego spotkania (po prawej), fot. Trójmiasto.pl



W pierwszym składzie wybiegł m.in. Marek Zieńczuk, którego kibicom nie trzeba specjalnie przedstawiać. Na poziomie ekstraklasy rozegrał ponad 400 spotkań, w których strzelił aż 73 gole. Poza Lechią Gdańsk, reprezentował barwy Wisły Kraków czy Ruchu Chorzów, a także zagrał dziewięć razy w pierwszej reprezentacji w latach 2002 – 2008. Z ławki rezerwowych z kolei wszedł dobrze znany gdańskim kibicom Piotr Wiśniewski. Urodzony w Starogardzie Gdańskim pomocnik w ekstraklasie rozegrał 181 spotkań w barwach gdańskiego klubu. Swoje ostatnie spotkanie przed gdańską publicznością zagrał już ponad siedem lat temu (28 maja 2017 roku przeciwko Pogoni Szczecin).

Inauguracyjny mecz okazał się ciekawym widowiskiem. Mecz rozegrano na głównej płycie legendarnego dla gdańskich kibiców obiektu przy ulicy Traugutta, których tego dnia przyszło ponad 800. Zobaczyli oni bardzo ciekawy mecz, w którym gospodarze nie bez problemów pokonali Respect Przejazdowo. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4-3, a na listę strzelców wpisali się Krzysztof Rusinek, Janusz Melaniuk, Piotr Wiśniewski, a decydującą o zwycięstwie bramkę w 90 minucie strzelił Michał Pietroń.

Chwilę przed pierwszym w historii spotkaniu TLG. 19 sierpnia 2023 na głównym boisku przy ulicy Traugutta rywalem gdańszczan był Respect Przejazdowo. TLG wygrała 4-3 po bramce w 90 minucie, fot. Jacek Koślicki / Trojmiasto.pl



PIERWSZY SEZON



TLG w swoim debiutanckim sezonie pewnie wygrała swoją B klasową grupę. W 26 spotkaniach zanotowali 24 zwycięstwa, jeden remis oraz jedną porażkę (w trzeciej kolejce 2-3 ze Stoczniowcem II Gdańsk). Nad drugim w tabeli Respectem Przejazdowo mieli sześć punktów przewagi, a nad trzecimi rezerwami Stoczniowca – dziewięć. Na tą imponującą ilość zwycięstw złożyła się najlepsze ofensywa w lidze – aż 148 bramek strzelonych w tym m.in. 17-0 z Sokołem Ełganowo czy 13-1 z KS Klukowo. Przed rozpoczęciem sezonu było wiadomo, że zespół składający się z tak doświadczonymi zawodnikami oraz dużym wsparciem kibiców będzie głównym faworytem do awansu. TLG nie zawiodła oczekiwań i w obecnym sezonie gra w A klasie.



KADRA


Poza wymienionymi już wcześniej zawodnikami w barwach TLG występują również inni gracze z ekstraklasową czy pierwszoligową przeszłością, zdobytą głównie dzięki występom w Lechii. Jednym z nich jest Maciej Kostrzewa, który w latach 2012-14 rozegrał w gdańskim klubie 16 spotkań w ekstraklasie. Kolejne dwa sezony spędził na zapleczu ekstraklasy, gdzie w barwach Wisły Płock i Chojniczanki Chojnice wystąpił w 30 spotkaniach. Starszym kibicom znany może być Krzysztof Rusinek, kojarzony przede wszystkim z występów w Lechii Gdańsk. W jej barwach nie zdołał zadebiutować jednak w ekstraklasie, ponieważ zarówno w Lechii, jak i później w Śląsku Wrocław czy GKS Jastrzębie, grał najwyżej w drugiej lidze. Kolejnym dużym nazwiskiem jest Janusz Melaniuk. Wychowany w Lechii zawodnik występował w niej w latach 2002-2005. Młodszym kibicom znany może być z innej piastowanej przez niego funkcji, bowiem w latach 2017-19 pełnił funkcję dyrektora sportowego w Lechii. Jego praca przypada więc na jeden z najlepszych okresów w historii klubu, podczas którego biało-zieloni sięgnęli po Puchar Polski. Następnym doświadczonym graczem jest Piotr Ruszkul, który rozegrał dwa spotkania w ekstraklasie w barwach Górnika Zabrze. Potem występował już najwyżej na pierwszoligowych boiskach m.in. w Olimpii Grudziądz, Wiśle Płock czy Wigrach Suwałki. Łącznie na zapleczu ekstraklasy wystąpił w 141 spotkaniach, w których zdobył 22 bramki. Innym doświadczonym zawodnikiem jest Michał Pietroń, który wystąpił na pierwszoligowych boiskach w barwach Olimpii Elbląg oraz Bytovii Bytów (łącznie 26 spotkań). Następnej osoby w tym zestawieniu nie trzeba nikomu przedstawiać. W poprzednim sezonie w barwach TLG grał Krzysztof Brede, który obecnie jest szkoleniowcem Podbeskidzia Bielsko-Biała, a w przeszłości m.in. Chojniczanki Chojnice. Podczas swojej kariery zawodniczej Brede najwyżej grał na poziomie pierwszoligowym reprezentując Lechię Gdańsk oraz Olimpię Grudziądz.

Marek Zieńczuk oraz Piotr Wiśniewski w barwach TLG podczas meczu z Respectem Przejazdowo, fot. Jacek Koślicki / Trojmiasto.pl



NAJWIĘKSZA GWIAZDA



Najbardziej rozpoznawalnym piłkarzem w klubie jest jednak Rafał Kosznik. Urodzony w 1983 roku w Kościerzynie obrońca najlepsze lata swojej kariery spędził w Górniku Zabrze. To właśnie w 2013 roku, będąc zawodnikiem tego klubu do reprezentacji powołał go Adam Nawałka. Kosznik rozegrał jedno spotkanie, w którym biało-czerwoni ulegli w towarzyskim spotkaniu Słowacji (0-2). W sezonie 2008/09 występował w ekstraklasie w barwach Lechii, skąd później trafił do pierwszoligowej Warty Poznań, a następnie przez GKS Bełchatów do Górnika Zabrze i Górnika Łęczna. Łącznie na ekstraklasowych boiskach zagrał w ponad 100 spotkaniach oraz podobną ilość również w pierwszej lidze. Po występach w Zabrzu, a następnie w Łęcznej przeniósł się na Pomorze, gdzie występował w Raduni Stężycy. Po rozwiązaniu z nią kontraktu, będąc wolnym zawodnikiem, przyszedł do TLG, aby wspomóc klub w pierwszym awansie w historii klubu, grając na B klasowych boiskach.

Rafał Kosznik w walce o B klasowe punkty podczas spotkania z KS Klukowo (zdjęcie własne)

 



LIGOWA RZECZYWISTOŚĆ



Tak doświadczeni zawodnicy szybko udowodnili swoją wartość i bardzo pewnie wygrali swoją grupę w B klasie. Od tego sezonu grają poziom wyżej, gdzie nie idzie im już aż tak dobrze. W drugiej grupie gdańskiej na półmetku sezonu zajmują trzecie miejsce, tracąc do lidera – Jaguara II Gdańsk – osiem punktów. Do drugiego miejsca, które aktualnie zajmuje GLKS Różyny, tracą jeden punkt. W rundzie jesiennej zdarzyły im się jednak już dwie porażki – jedna z niekwestionowanym liderem tabeli (0-4 z Jaguarem II Gdańsk), zaś druga z Czarnymi Przemysław (0-2), którzy zajmują miejsce w dolnej części tabeli. Jeżeli chcą wywalczyć drugi awans z rzędu i zagrać w Klasie Okręgowej, muszą poprawić swoje miejsce w tabeli i zająć co najmniej drugie miejsce w lidze.

Bardzo dobrze idzie im jednak w regionalnym Pucharze Polski. Zmagania rozpoczęli w drugiej rundzie, gdzie wyeliminowali Ogniwo Sopot, a w trzeciej rezerwy Stoczniowca Gdańsk. W kolejnej rundzie czekał na nich już trudniejszy przeciwnik – występujący w klasie okręgowej Amator Kiełpino. Gdański klub pokonał i tą przeszkodę, dzięki czemu w kwietniu czeka ich rywalizacja z III ligową Cartusią Kartuzy. Z tak trudnym rywalem TLG jeszcze nie grała, więc okaże się jak na tle silnego przeciwnika zaprezentują się jej doświadczeni zawodnicy, wsparci młodszymi kolegami.



CO DALEJ?



Nowy projekt bardzo ambitnie pokazał się na pomorskich boiskach. W pierwszym sezonie bezapelacyjnie wygrał B klasowe rozgrywki. Bardzo pomogli mu w tym zawodnicy z ekstraklasową przeszłością, którzy wyraźnie wyróżniali się na tle pozostałych ekip, w których grali po prostu amatorzy, dla których piłka nożna jest sposobem na spędzanie wolnego czasu. Drugi sezon w ich wykonaniu nie jest jednak już tak udany. Na półmetku sezonu zajmują trzecie miejsce w tabeli. Ich sytuacja nie jest taka zła, ponieważ do wicelidera tracą zaledwie jedno oczko. Jednak z tak doświadczonym składem, zapleczem czy wparciem kibiców i sponsorów ich miejsce w tabeli można traktować jednak jako pewną niespodziankę. Obecny sezon pokaże czy klub stać na kolejny awans i grę w piątej lidze, gdzie rywale są już bardziej wymagający.

Dla bardziej wnikliwych obserwatorów pomorskich niższych lig, projekt TLG może przypominać jeden klub. W sezonie 2017/18 do rozgrywek dołączyła Akademia Sportowa Pomorze, w której swego czasu występowali m.in. Marek Zieńczuk czy Maciej Kostrzewa. Jak można znaleźć w archiwalnych materiałach na temat AS Pomorze: „zespół zgłosiliśmy do rozgrywek z myślą o naszej młodzieży. Chcemy, aby w przyszłości zbierała w nim doświadczenie i rozwijali umiejętności mając kontakt z seniorską piłką. W niektórych meczach wspomożemy się nazwiskami dobrze znanymi trójmiejskim kibicom”. Sam projekt seniorskiej drużyny nie przetrwał próby czasu. Po czterech sezonach klub co prawda awansował do okręgówki, jednak tam spędził zaledwie jeden sezon, aby po jego zakończeniu wycofać się z rozgrywek pod egidą Pomorskiego ZPN-u. Jak widać gra na tym poziomie okazała się ich szczytem. Jednak sam awans do klasy okręgowej należy traktować jako pewnego rodzaju sukces, biorąc pod uwagę ilu drużynom taka sztuka się nie udaje, grając latami w A i B klasie.

Obecny projekt Tylko Lechii Gdańsk trudno porównywać z AS Pomorze, ponieważ jest on tworzony z dużo większym rozmachem. Poza pionem sportowym, klub prężnie działa na innych płaszczyznach np. będąc bardzo aktywny w mediach społecznościowych czy posiadając swoją stronę internetową, którą na bieżąco aktualizuje. Widać, że przy tym pracuje trochę osób, które chcą, aby klub cały czas się rozwijał, był blisko kibiców i nie zakończył swojej działalności na A klasie czy może piątej lidze. A czy zagra na poziomie centralnym? Dla całego przedsięwzięcia będzie to niezwykle trudne zadanie, ponieważ co innego ogrywać rywali w A klasie, a czym innym gra w czwartej lidze, gdzie poziom sportowy jest dużo większy. Abstrahując już od tego, że kolejne awanse będą musiały wiązać się ze zmianą kadry, ponieważ dawnym gwiazdom, zbliżającym się już do pięćdziesiątki trudno będzie rywalizować na wyższych poziomach. Może pojawić się wtedy mniejsza identyfikacja kibiców, ponieważ co innego obejrzeć przy Traugutta Piotra Wiśniewskiego, a czym innym dwudziestolatka, który wychowany został w innym pomorskim klubie, ale po prostu lepiej prezentuje się już na boisku. Ze znanych mi tego typu inicjatyw najlepiej wiedzie się w Poznaniu, gdzie Wiara Lecha występuje obecnie w IV lidze, na półmetku sezonu zajmując szóstą lokatę.

Będąc sympatykiem TLG trzeba więc korzystać z tych chwil i cieszyć się, że są ludzie, którzy chcą tworzyć taki klub, który jest bliski biało-zielonym kibicom, a doświadczonym zawodnikom, że mają jeszcze chęć zagrać w biało-zielonych barwach. Nikt nie wie, ile ten projekt potrwa, ale kolejne zwycięstwa, awanse czy nadchodząca potyczka z trzy poziomy lepszym przeciwnikiem sprawiają, że można się bliżej zidentyfikować z tym klubem, a do tego poczuć namiastkę pierwszej dekady obecnego stulecia. Wtedy przecież Lechia też zaczynała od zera.

Jarosław Kościelak