Jarosław Kościelak: Ze sportową wizytą w… Kolbudach
16 marca 2025

Przed tygodniem w naszym województwie swoje rozgrywki wznowiła Klasa Okręgowa. W pierwszej grupie gdańskiej poprzednia kolejka nie przyniosła żadnych zaskakujących rozstrzygnięć. Przed siedemnastą serią gier z bezpieczną przewagą prowadziła Arka II Gdynia. Dalej próbuje ścigać ją kilka zespołów m.in. Sokół Bożepole Wielkie, Stoczniowiec Gdańsk czy Akademia Sportu Kolbudy. Drugie miejsce na koniec sezonu daje prawo do gry w barażach o czwartą ligę, więc drużynom nie brakuje motywacji, by zająć miejsce tuż za plecami rezerw gdyńskiego klubu. W walce o utrzymanie również jest ciekawie. Po wycofaniu się Czarnych II Pruszcz Gdański dolna część tabeli nie może spać spokojnie. Różnice między piętnastym, a dziewiątym miejscem nie są wielkie i poprawa lub obniżka formy może dużo zmienić.
Jedną z ekip, która mocno aspiruje do awansu jest Akademia Sportu Kolbudy. Przed tygodniem zaliczyli oni jednak niespodziewaną porażkę z niżej notowanym rywalem – Salosem Rumia (0-1). W ramach rehabilitacji w siedemnastej kolejce przyszło im się mierzyć również z klubem z Rumi, tym razem z Orkanem. Przeciwnicy swój pierwszy mecz również przegrali (0-1 ze Startem Mrzezino) i ich ligowa sytuacja zaczyna się robić coraz gorsza. Zdobyte dotychczas 19 punktów plasuje ich w dolnej części tabeli.
Przed sobotnim spotkaniem oba kluby były więc zmotywowane, aby zmazać plamę po ubiegłotygodniowych porażkach i wywalczyć pierwsze ligowe punkty w tym roku.
Mecz od samego początku lepiej ułożył się dla gospodarzy, którzy wykorzystując atut własnego boiska starali się mocno atakować rywali. Swoją przewagę próbowali zamienić na bramki, jednak nie potrafili celnie zakończyć swojej akcji lub na przeszkodzie stał bramkarz Orkana. Goście zaś byli tłem dla zespołu z Kolbud i starali się wprowadzać w życie znaną taktykę na piłkarskich boiskach, czyli zagrać na zero z tyłu. Ich plan sprawdził się do przerwy, ponieważ do szatni obie drużyny schodziły przy bezbramkowym wyniku.
Druga część meczu zaczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. W 48 minucie po składnej akcji wyszli bowiem na prowadzenie. Bramkę dla Kolbud zdobył Jan Sadowski. Chwilę później AS Kolbudy mogły korzystny wynik stracić, ale z najbliższej odległości napastnik Orkana trafił tylko w słupek. Kolejne minuty przyniosły już ataki z obydwu stron. Duża w tym zasługa gości, którzy zaczęli się lepiej prezentować po przerwie. Mimo poprawy gry nie udało im się strzelić upragnionego gola. Ostatni kwadrans obfitował w groźne sytuacje pod jedną, ale też i drugą bramką, jednak bramkarze tego dnia wywiązywali się ze swoich zadań bardzo dobrze i więcej bramek w Kolbudach przy ulicy Polnej nie zobaczyliśmy.
Spotkanie zakończyło się zwycięstwem 1-0 dla AS Kolbudy. Zdobyte trzy punkty pozwoliły gospodarzom zachować miejsce w czołówce. Orkan Rumia z kolei musi zacząć się coraz bardziej nerwowo spoglądać w dół tabeli. Ich sytuacja zaczyna się robić coraz trudniejsza. Za tydzień czeka ich niezwykle ważny mecz. Podejmą u siebie Amatora Kiełpino, który po zwycięstwie nad Startem Mrzezino zrównał się z nimi liczbą punktów. Porażka może być więc kluczowa w walce o pozostanie w okręgówce.
AS Kolbudy czeka również ważne spotkanie, ponieważ zmierzą się na wyjeździe z KS Chwaszczyno.
Runda rewanżowa dopiero się rozpoczęła. Nie należy jednak wysuwać pochopnych wniosków po dwóch rozegranych kolejkach. Przed nami jeszcze sporo kolejek, a wiec i szans na poprawienie lub pogorszenie swojej sytuacji w tabeli. Mamy dopiero marzec, a już w pierwszej grupie gdańskiej okręgówki zaczyna robić się ciekawie. Jest to więc dobry znak na przyszłość. Emocji i walki nie powinno zabraknąć w każdej kolejce, a to w futbolu jest chyba najważniejsze.
Akademia Sportu Kolbudy – Orkan Rumia 1-0
Jan Sadowski 48’
tekst i foto: Jarosław Kościelak – Piłka. Pomorze.



