Klasa B: Remis Moreny z Olimpią Osowa

24 marca 2025

foto: Morena Gdańsk

Relacja z oficjalnej strony klubowej Gdańskiego Klubu Sportowego Morena.

Nawet najdłuższa zima musi kiedyś minąć, tak więc doczekaliśmy się wreszcie po 161 dniach przerwy kolejnego meczu ligowego.  Rundę wiosenną, rewanżową, zaczęliśmy od 0-0 z Olimpią Osowa. 

Dla gospodarzy to był formalnie pierwszy mecz ligowy na nowym boisku.  Zapewne chcieli się dobrze pokazać, a w dodatku zrewanżować za porażkę z nami w rundzie jesiennej.  My też mieliśmy swoje ambicje, bardzo chcieliśmy przełożyć ciężką pracę na treningach i dobrą grę w meczach sparingowych na pozytywny wynik.  Wiadomo, jak jedni i drudzy bardzo chcą, to często wychodzi z tego remis.  A  że bezbramkowy?  Fakt, takie rzeczy rzadko spotyka się w B klasie,  a jednak. 

Pierwsza połowa wyraźnie dla nas. Krok po kroku rozpędzaliśmy się, tworzyliśmy dużo dobrych, kombinowanych akcji w środku pola.  Nasza „mała gra”  była w tym momencie naszych atutem  Wychodziło z tego naprawdę sporo dobrych akcji, sytuacji po których bramka paść powinna. Jak choćby po bardzo ładnej, składnej akcji, gdzie wymieniliśmy kilka piłek na jeden kontakt i wyprowadziliśmy Grzegorza w pole karne.  Nie udało się wtedy, jak i w kilku  innych sytuacjach, gdzie byliśmy sam na sam, gdzie piłka trafiła w słupek, gdzie my widzieliśmy karnego po faulu na naszym zawodniku, a potem drugiego po ręce jednego z rywali.   My widzieliśmy, sędzia nie widział. Magiczne słowo: interpretacja.  Gospodarze nie stworzyli specjalnego zagrożenia pod naszą bramką,  a kilka ich groźnych prób  w zarodku zdusili nasi obrońcy i nasz bramkarz. 

 

Po zmianie stron powiedzieliśmy sobie, że gramy swoje i.. nic z tych zapowiedzi nie zrealizowaliśmy.  Z jakiegoś powodu zamiast małej gry pojawił się duży chaos, kopanie do przodu, najczęściej w tłum rywali, albo poza boczną linię.  A rywale grali coraz skuteczniej. W końcu pod naszą bramką zaczęły się dziać dantejskie sceny. Strzały, blokowanie, wybijanie piłki z linii bramkowej i wreszcie kapitalna parada Michała po pięknym  strzale zawodnika Olimpii.  Przez parę chwil byliśmy ustawieni pod ścianą.   Ale na szczęście krok po kroku wyszliśmy z tej opresji.  Efektownej gry już w naszym wykonaniu nie było, ale przynajmniej stworzyliśmy  w końcówce jeszcze ze dwie albo trzy sytuacje, które mogły zakończyć się powodzeniem.  Ale tego dnia do siatki nie wpadła żadna piłka.  Zremisowaliśmy 0-0.

 

Dziękujemy Olimpii za mecz, gratulujemy  Wam super boiska.  W dzisiejszych czasach własny kawałek boiska to prawdziwy skarb i w całkowicie pozytywnym wymiarze bardzo Wam tego zazdrościmy.  Super sprawa. Nie zmarnujcie tego. 

 

Jeden punkt dopisaliśmy do ligowej tabeli i gramy dalej. 

 

 

Żółte kartki:

Grzegorz Ciesielski (1)

Maciej Zieliński  (3)

 

 

MORENA:

DACZKO  – WYBRANOWSKI, JARMOŁOWICZ, KĘSKA, NOWACZYK, GACZOŁ, DREWING [C], PIŁAT, MAT.PRZYTARSKI, ZIELIŃSKI, CIESIELSKI –  BERENT, DOBROWIŃSKI, PAŹDZIOR, ROBACZYŃSKI, JĘDRUSIAK, TROCHA, MAX.PRZYTARSKI. 

Podsumowanie Waszych głosów za wczorajszy mecz z  Olimpią Osowa. 

KOMPLET OCEN