JAROSŁAW KOŚCIELAK: ZE SPORTOWĄ WIZYTĄ W… NOWYM STAWIE

3 maja 2025

Obecne rozgrywki ligowe pomału wchodzą w decydującą fazę. Nie inaczej jest w czwartej lidze, gdzie zespoły cały czas walczą o jak najlepsze lokaty. W górnej części tabeli sytuacja jest w miarę jasna, ale na dole kilka zespołów walczy jeszcze o ligowy byt i uniknięcie degradacji. W środowy wieczór w ramach rozgrywek czwartej ligi spotkały się jednak kluby, którym nie grozi spadek, a wręcz przeciwnie, zajmują czołowe miejsca. Grom Nowy Staw plasuje się bowiem na drugim miejscu w tabeli i jako jedyny klub w lidze do niedawna starał się dotrzymać kroku liderowi z Luzina. Ich ostatnie wyniki sprawiły jednak, że Wikęd im już trochę odjechał. Mają jednak jeszcze o co walczyć w obecnym sezonie, ponieważ zajęcie drugiej pozycji daje możliwość gry w barażach o trzecią ligę.

Rywalem Gromu Nowy Staw tuż przed weekendem majowym była Pogoń Lębork, czyli ekipą która również bardzo dobrze radzi sobie w obecnych rozgrywkach. Podopieczni Mateusza Michniewicza po 26 kolejkach są na trzecim miejscu, wyprzedzając między innymi Jaguara Gdańsk czy KP Starogard Gdański. Jednak mimo, iż sąsiadują z Gromem w tabeli, to dzieli ich aż czternaście punktów.

Spotkanie drugiej i trzeciej drużyny w lidze musiało więc się zapowiadać jako niezwykle interesujące. Faworytem byli gospodarze, którzy nie dość, że występowali przed własną publicznością, to mieli w swoich szeregach aktualnego lidera strzelców czwartej ligi, czyli Mateusza Borowskiego, który ma na swoim koncie już 30 bramek.

Od pierwszej minuty lepiej w mecz weszli goście, którzy nie zrażeni przejechaniem ponad stu kilometrów na Żuławy starali się narzucić swoje tempo. Znajdowali się częściej przy piłce i stwarzali większe zagrożenie pod polem karnym Gromu. Nic groźnego z tego jednak nie wynikało, bo strzały nie miały prawa zaskoczyć bramce strzeżonej przez Dawida Lelenia lub po prostu brakowało celniejszych uderzeń. Grom po słabszym początku trochę się otrząsnął i w końcu stworzył sobie kilka okazji, jednak dobrze na posterunku stał bramkarz Pogoni – Mikołaj Bodył.

W pierwszej połowie bramki nie padły, a gra obu zespołów nie porwała kibiców. Lepsze wrażenie zaprezentowali jednak goście, którzy stworzyli sobie więcej okazji do strzelenia gola. Można było odnieść wrażenie, że obie ekipy chciały zagrać przede wszystkim na zero z tyłu, co im się ostatecznie udało.



Druga część spotkania rozpoczęła się już od mocnego uderzenia zespołu z Żuław. W 47 minucie mocnym i precyzyjnym strzałem gospodarze wyszli na prowadzenie. Bramkę strzelił niezawodny w tym sezonie Mateusz Borowski. Kolejne minuty przyniosły już szybsze tempo obu ekip, dzięki czemu na boisku zaczęło się więcej dziać. Tym razem lepiej zaczęli już grać gospodarze, którzy przycisnęli gości z Lęborka. W 69 minucie za sprawą Fabiana Urbańskiego podwyższyli prowadzenie. Ostatni kwadrans również należał do gospodarzy, którzy coraz śmielej atakowali Pogoń. W 87 minucie po pięknym strzale z pierwszej piłki zdobyli kolejną bramkę. W ten sposób wynik spotkania ustalił Natan Jóskowski.

W drugiej części meczu słabo zaprezentowała się Pogoń Lębork, dzięki czemu straciła trzy bramki i przegrała spotkanie z wiceliderem. Bardzo dobrze to wykorzystał Grom, który wypunktował rywala i nie dał wywieźć gościom punktów z własnego boiska. Dzięki tej wygranej Grom Nowy Staw powiększył swoją przewagę nad trzecim zespołem w tabeli.

Pogoń Lębork po tej porażce spadła z podium, ale nadal pozostaje w ligowej czołówce. Ten sezon dla nich nie jest jeszcze stracony i mogą zakończyć go na trzecim miejscu. Najbliższą szansę do rehabilitacji mają już 4 maja, kiedy zmierzą się u siebie ze Stolemem Gniewino.

Po wygranej Wikędu Luzino ze Stolemem Gniewino, Grom Nowy Staw nadal traci do lidera czternaście punktów. Do zakończenia sezonu pozostało jeszcze siedem kolejek, a więc jeżeli nie wydarzy się w Luzinie jakaś niespodziewana katastrofa, to zakończą sezon na drugiej pozycji. Grom Nowy Staw niestety trafił na bardzo mocnego rywala w walce o awans do trzeciej ligi, ponieważ Wikęd nie przegrał jeszcze ani jednego spotkania.

Drugie miejsce daje jednak przepustkę do awansu do trzeciej ligi. Jeżeli Grom się mocno postara i wygra baraże to będzie miał okazję do świętowania. Czy jest to nierealne? Nie, ale łatwe to zadanie nie będzie.



Grom Nowy Staw 3:0  Pogoń Lębork


Borowski 47′ Urbański 69′ Jóskowski 87′