Jarosław Kościelak: Ze sportową wizytą w.. Gdańsku

1 czerwca  2025

Piłkarskie emocje w pomorskiej B klasie pomału się kończą. Za tydzień rozegrana zostanie już ostatnia kolejka, która rozwieje wszelkie wątpliwości i wszystko stanie się jasne. W wielu grupach nadal jeszcze nie wiadomo, kto zajmie pierwsze miejsce i zagra w przyszłym sezonie w A klasie. Nie inaczej jest w trzeciej grupie gdańskiej, gdzie tabela tak się ułożyła, że w ostatniej kolejce rozegra się walka o bezpośredni awans.

W tej grupie przez większą część sezonu pierwsze miejsce zajmuje druga drużyna Stoczniowca Gdańsk. Aby w przyszłym sezonie zagrać w A klasie potrzebuje jednego zwycięstwa, które zapewni im pierwsze miejsce w tabeli. W sobotę czekało więc ich bardzo ważne starcie z Olimpią Osowa. Olimpia w obecnym sezonie radzi sobie średnio i zajmuje miejsce w środku tabeli. Ich dotychczasowy dorobek to siedem zwycięstw, dwa remisy oraz siedem porażek. Mimo, iż sobotnie spotkanie grali na własnym boisku, to faworytem był lider tabeli, którego dodatkowo mobilizować przed tą rywalizacją nie trzeba było. Widmo gry w wyższej klasie rozgrywkowej musiało przecież działać mobilizująco.

Zgodnie z przewidywaniami mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia gości, którzy chcieli szybko strzelić bramkę i ze spokojem kontrolować to spotkanie. W pierwszym kwadransie Stoczniowiec stworzył sobie kilka naprawdę dobrych okazji do objęcia prowadzenia, jednak obronną ręką wyszli z tego gospodarze, za sprawą szczelnej defensywy oraz bramkarza. Kolejne minuty przyniosły już wyrównaną grę. Olimpia zaczęła groźniej atakować lidera, przez co spotkanie się ożywiło. W 27 minucie padła pierwsza bramka przy ulicy Siedleckiego. Prowadzenie objęli gospodarze, którzy za sprawą Piotra Kwiatkowskiego zaskoczyli pewnych siebie zawodników gości. Chwilę później było już jednak 2-0, a drugą bramkę dla Olimpii zdobył Maciej Karpiński. Do końca pierwszej odsłony więcej goli już nie padło i gospodarze schodzili do szatni z dwubramkowym prowadzeniem.

W pierwszej połowie lepiej wyglądała Olimpia Osowa, która poza początkiem spotkania zaprezentowała się solidniej od gości. Stoczniowca mocno zaskoczyły dwie stracone bramki w krótkim odstępie czasu, które mocno podcięły im skrzydła. Przed spotkaniem goście liczyli pewnie na komplet punktów w potyczce z niżej notowanym rywalem.

Na drugą połowę mocno odmieniony wyszedł już Stoczniowiec, który w przerwie zmobilizował się i poprawił swoją grę. Goście zaczęli częściej atakować i stwarzać coraz większe zagrożenie pod bramką Olimpii. Parę minut później skomplikowali sobie jednak sytuację, ponieważ w konsekwencji dwóch żółtych kartek boisko musiał opuścić Adrian Rychłowski. Mimo gry w osłabieniu lider nie zamierzał odpuścić i w 57 minucie zdobył kontaktową bramkę. Autorem bramki został Dawid Nonna. Kiedy wydawało się, że remis wisi w powietrzu, do głosu doszli gospodarze, którzy po jednym ze swoich ataków zdobyli bramkę na 3-1, którą strzelił Olaf Guellard.

Ostatnie minuty przyniosły już naprawdę szybką wymianę ciosów. Dużo działo się na boisku, a obie drużyny chciały wywalczyć korzystny dla siebie rezultat. Piłka szybko przemieszczała się spod jednego, do drugiego pola karnego, a sędzia miał dużo pracy na boisku temperując zapędy zawodników. Mimo licznych ataków i sytuacji więcej bramek w tym spotkaniu nie padło. Olimpia Osowa wygrała z liderem 3-1, który przed ostatnią kolejką mocno skomplikował sobie sprawę. Za tydzień czeka go bowiem potyczka z wiceliderem (AP Kowale), który traci do niego dwa punkty. Musi więc wygrać, aby zająć pierwsze miejsce i zagrać w przyszłym sezonie w A klasie. Czekać ich będzie naprawdę trudne zadanie, ponieważ AP Kowale w ostatnich tygodniach spisuje się doskonale. W poprzednich dwóch spotkaniach odnieśli imponujące zwycięstwa, pokonując KP FPT Banino aż 11-1 oraz AP Merchel Kolbudy 9-1.

Olimpia Osowa może z kolei w spokoju czekać na swój ostatni mecz w sezonie. W 22 kolejce zmierzy się na wyjeździe z sąsiadem z tabeli – Chełmianką Chełm. Może więc się zacząć pomału przygotowywać do przyszłego sezonu. Jeżeli zaprezentuje się w nim, tak jak w spotkaniu z rezerwami Stoczniowca, to może powalczy o coś więcej, niż środek tabeli.

Sobotnie świętowanie trzeba odłożyć do przyszłej kolejki. Za tydzień nie będzie już kolejnych szans i ostatecznie dowiemy się, która drużyna awansuje i opuści szeregi najniższej klasy okręgowej. Zobaczymy więc czy gdański zespół wytrzyma presję i nie wypuści z rąk awansu w ostatnim możliwym momencie.

 

Olimpia Osowa – Stoczniowiec II Gdańsk 3-1

Kwiatkowski 26’, Karpiński 31’, Guellard 80’ – Nonna 66’