Jarosław Kościelak: Ze sportową wizytą w… Bożepolu
30 czerwca 2025
Długi sezon dla pomorskich piątoligowców właśnie się zakończył. Ostatni mecz, kończący ich rozgrywki odbył się 28 czerwca 2025 roku. Było to finałowe spotkanie baraży o awans do czwartej ligi. W sobotnie popołudnie do rywalizacji stanęły dwie drużyny, które w półfinałach rozprawiły się ze swoimi przeciwnikami. Sokół Bożepole Wielkie pokonał w nim Kaszubię Kościerzynę, a Gryf Tczew okazał się lepszy od Doliny Sperandy Niepoględzie.
Sokół Bożepole Wielkie zajął drugie miejsce w pierwszej grupie gdańskiej. Wyższość musiał uznać jedynie drugiej drużynie gdyńskiej Arki, która była poza zasięgiem jakiejkolwiek innego zespołu. Sokół w trzydziestu spotkaniach wywalczył 63 punkty, wyprzedzając trzeci w tabeli MKS Władysławowo o siedem punktów. Na przestrzeni całego sezonu tylko trzy razy schodził z boiska przegrany. Udane rozgrywki dały przepustkę do walki o czwartą ligę. Ich sobotni rywal – Gryf Tczew – nie miał łatwego sezonu. Po pierwsze, był to dopiero ich pierwszy sezon na okręgowych boiskach. Klub pomału się odbudowuje i solidnie pracuje z młodzieżą, która od niedawna zaczyna mocniej pokazywać się w regionie notując dwa awanse w imponującym stylu. Ostatecznie zespół z Tczewa zajął trzecie miejsce w drugiej grupie gdańskiej, za Powiślem Dzierzgoń oraz Kaszubią Kościerzyna. W 30 spotkaniach uzbierał 67 punktów, wyprzedzając czwartą Wietcisę Skarszewy tylko o jedno oczko. Start w barażach zapewnili sobie dopiero w ostatniej kolejce, w której sensacyjnie pokonali lidera z Dzierzgonia 1-0.
W barażach obie drużyny miały trudne zadanie. Sokół mierzył się z Kaszubią, która mocno mu się postawiła. Ostatecznie jednak wygrał 2-1 po bramce Macieja Borskiego w ostatniej minucie spotkania. Gryf Tczew również łatwej przeprawy nie miał, ponieważ pokonał Dolinę Sperandę Niepoględzie 4-3.
Na finałowe starcie bardzo mocno zmobilizowały się obie drużyny. Dla każdej z nich awans do IV ligi byłby bardzo dużym sukcesem. Na stadionie w Bożepolu Wielkim spiker przed początkiem spotkania mówił, że ten mecz jest najważniejszym spotkaniem w historii Sokoła. Dla Gryfa Tczew również stawka spotkania była bardzo duża. Warto dodać, że Tczew czeka już jedenaście lat na swojego przedstawiciela w czwartej lidze, kiedy w sezonie 2013/14 spadał z niej Gryf 2009 Tczew. Od tamtego czasu męska piłka w Tczewie przeżywa spory kryzys, który dopiero przełamać próbuje założony w 2021 roku obecny Gryf Tczew.
Już przed spotkaniem było wiadomo, że mecz będzie cieszył się dużym zainteresowaniem sympatyków. Organizatorzy byli pewni, że finałowe starcie przewyższy półfinałowy pojedynek z Kaszubią pod względem frekwencji na trybunach. W swoich mediach społecznościowych od kilku dni zapraszali do przyjścia na stadion przy ulicy Sportowej, by być dwunastym zawodnikiem gospodarzy.
Kibice spragnieni sukcesu swojej drużyny oczywiście nie zawiedli i tuż przed 15 szczelnie wypełnili stadion po brzegi. Być może padł nawet frekwencyjny rekord, który mogliby potwierdzić jedynie najwierniejsi fani Sokoła. Od pierwszych minut czuć było ogromną stawkę tego spotkania. Pełne zaangażowane zawodników i ich skupienie się podczas rozgrzewki było potwierdzeniem rangi meczu i jego historycznego ciężaru.
W sobotnie spotkanie lepiej weszli gospodarze, którzy bardzo szybko wyszli na prowadzenie. W 6 minucie gry najsprytniej w polu karnym zachował się Damian Kugiel, który płaskim strzałem pokonał bramkarza gości. Kolejce minuty przyniosły wyrównaną grę. Częściej przy piłce byli goście, jednak to Sokół stwarzał sobie groźniejsze okazje do zdobycia gola. W pierwszej połowie więcej bramek jednak nie padło, dzięki czemu ze skromnym prowadzeniem do szatni schodzili zawodnicy Sokoła.
Obie drużyny pokazały się jednak z dobrej strony, w której nie brakowało piłkarskiej jakości. Sprawa awansu jednak dalej była otwarta, ponieważ przewaga jednej bramki nigdy nie jest bezpieczna.
Na drugą połowę również lepiej weszli gospodarze, którzy po kilku minutach strzelili swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Autorem gola został Hubert Klamrowski. Dziesięć minut później strzelec drugiej bramki skomplikiował sytuację dla swojej drużyny, łapiąc drugą żółtą kartkę, po której musiał opuścić murawę. Grę w przewadze wykorzystali goście, jednak dopiero w 85 minucie, kiedy kontaktowego gola zdobył Maciej Sablewski. Chwilę później jednak Gryf sprezentował trzeciego gola dla przeciwnika, który mocno utrudnił ich sytuację. Nieporozumienie w szykach obronnych gości wykorzystał Igor Wiczkowski, który wprawił w euforię kibiców zgromadzonych na trybunach. Ostatnie minuty spotkania, mimo dwubramkowego prowadzenia gospodarzy, były niezwykle emocjonujące. Na stadionie czuć było wysoką stawkę spotkania. Obie ekipy również dodały sporo od siebie, aby ten dzień mocno zapadł w pamięć kibiców. Liczne ataki, sporo kartek oraz nerwowe sytuacje na boisku sprawiły, że wszyscy obecni na stadionie oglądali końcówkę finałowego starcia z zapartym tchem. W trzeciej minucie doliczonego czasu dla Gryfa Tczew kontaktową bramkę zdobył Kacper Łosiak, która jeszcze mocniej podwyższyła temperaturę tej rywalizacji. Końcowe minuty były typową grą jednej drużyny na obronę wyniku, a drugiej na rzucenie wszystkiego na jedną szalę. Ostatecznie żadna bramka już nie padła, a wszyscy na obiekcie usłyszeli ostatni gwizdek sędziego. Po nim wybuchła ogromna euforia wśród kibiców gospodarzy. Historyczny awans do czwartej ligi stał się faktem. Sokół Bożepole Wielkie pokonał Gryfa Tczew 3-2 i zameldował się w czwartej lidze!
Długo musieli czekać kibice Sokoła na awans swoich ulubieńców. Jednak przebieg całego sezonu oraz dramaturgia w obu meczach barażowych oddały to kibicom z nawiązką. Awans ten sprawił, że Sokół dołączy do niezwykle mocnej czwartej ligi. Do Bożegopola Wielkiego przyjedzie wiele uznanych, pomorskich marek m.in. niedawni trzecioligowcy – Gedania Gdańsk, Gryf Słupsk czy naszpikowany gwiazdami KP Starogard Gdański. Dla kibiców szykuje się więc fantastyczny sezon, w którym nie zabraknie piłkarskich emocji. Oby debiutancki sezon nie okazał się krótką przygodą, która szybko się zakończy. Na ten moment nikt tym się jeszcze w Bożepolu Wielkim nie przejmuje. Jest czas na świętowanie, które należy się wszystkim którzy dołożyli choćby małą cegiełkę do sukcesu. Kiedy ktoś kilka lat temu powiedział, że Sokół będzie rywalizował z Gryfem Słupsk w jednej lidze, a występował wyżej niż Bałtyk Gdynia, nikt by nie uwierzył. Piłka nożna jednak sprawia, że takie historie jak ta zdarzają się regularnie.
Sokół Bożepole Wielkie – Gryf Tczew 3-2
Kugiel 6’, Klamrowski 49’, Wiczkowski 86’– Sablewski 85’, Łosiak 90+3’
Zakończył się właśnie mój trzeci sezon wyjazdów na pomorskie stadiony. Kolejny rok ponownie przyniósł wiele pozytywnych wrażeń. Odwiedziłem kilka nowych miejsc, w których lokalna społeczność aktywnie wspiera swoje zespoły. Tak było m.in. w Nowym Stawie, Kolbudach czy ostatnio w Bożepolu Wielkim. Niestety, pod względem sportowym nie był to najlepszy sezon dla pomorskich ekip. W trzeciej lidze nasze województwo reprezentować będą już tylko dwie drużyny. Nie dane mi będzie zobaczyć trzecioligowych pojedynków w Gdańsku, które były moim stałym punktem sportowych wizyt.
Przez te trzy lata wiele się jednak zmieniło. Lepsza organizacja klubów, otoczka wokół ligowych zmagań czy coraz lepiej prowadzone media społecznościowe klubów sprawiają, że pomorskie rozgrywki obserwuje się bardzo dobrze. Także liczba kibiców, mam wrażenie, że z roku na rok się coraz bardziej poprawia. Oby ten trend utrzymywał się dalej, a za nim w górę szedł poziom sportowy, który wyniesie pomorskie drużyny z rozgrywek regionalnych – już na krajowe.
Sportowych wizyt w sezonie 2024/25 – 20
III liga – 4
IV – 8
klasa okręgowa – 4
klasa A – 1
klasa B – 2
Puchar Polski – 1
Najczęściej obejrzane zespoły – Gedania Gdańsk, Wikęd Luzino
Najciekawszy mecz – Gedania Gdańsk – Gryf Słupsk 2-1 oraz Sokół Bożepole Wielkie – Gryf Tczew 3-2
Najwięcej bramek podczas sportowej wizyty – (8) KS Chwaszczyno – Arka II Gdynia 2-6
