Jarosław Kościelak: Ze sportową wizytą w… Luzinie
9 września 2025

Początek sezonu dla pomorskich trzecioligowców jest bardzo dobry. Nasi dwaj przedstawiciele – Cartusia Kartuzy oraz Wikęd Luzino świetnie zainaugurowali swoje rozgrywki. Poprzednie lata na tym szczeblu rozgrywkowym nie były bowiem łaskawe dla pomorskich klubów. Warto wspomnieć, że w niedawno zakończonym sezonie spadła Gedania Gdańsk oraz Gryf Słupsk, a rok wcześniej szeregi trzeciej ligi opuściło aż trzech naszych przedstawicieli – KP Starogard Gdański, Stolem Gniewino oraz Wikęd Luzino.
Wspomniany Wikęd po roku gry na czwartoligowych boiskach szybko powrócił na trzecioligowy szczebel, na którym zresztą bardzo dobrze mu jak na razie idzie. W dotychczasowych sześciu kolejkach wywalczył jedenaście punktów, notując zaledwie jedną porażkę (1-3 z Flotą Świnoujście). Cartusia z kolei również ma na swoim koncie jedną porażkę (0-1 z Błękitnymi Stargard), a w dorobku dwanaście punktów, plasując się w górnej części tabeli.
W poszukiwaniu kolejnych punktów, Wikęd Luzino w niedzielę mierzył się na własnym boisku z rezerwami Pogoni Szczecin. Przed tym meczem występował w roli faworyta, ponieważ poza atutem miejsca rozgrywania tego spotkania, znajdował się wyżej od nich w tabeli. Portowcy słabo weszli w obecny sezon, mając na swoim koncie zaledwie siedem punktów.
Mecz bardzo szybko dobrze ułożył się dla gospodarzy, którzy już w 6 minucie za sprawą Filipa Sosnowskiego wyszli na prowadzenie. Trzynaście minut później gospodarze strzelili drugiego gola, a na listę strzelców wpisał się Mateusz Koniuszy. W 21 minucie było już praktycznie „po meczu”, ponieważ trzecią bramkę dla Wikędu zdobył Mateusz Maszota. Tego dnia gospodarze nie mieli litości dla słabo dysponowanej drużyny gości i chwilę później strzelili kolejną bramkę, a drugi raz na listę strzelców wpisał się Mateusz Koniuszy.
Tuż przed przerwą Wikęd miał jeszcze rzut karny. Jednak dopiero jego dobitka okazała się skuteczna, autorstwa Macieja Wanata, która ustaliła wynik do przerwy na 5-0.
W pierwszej połowie na boisku widoczna była wyłącznie jedna drużyna. Wikęd zaprezentował się znakomicie, nie pozwalając praktycznie na nic ekipie ze Szczecina. Mało tego, gdyby nie trzy fenomenalne interwencje bramkarza Pogoni, wynik mógłby być jeszcze okazalszy. Goście z kolei ani razu nie zagrozili gospodarzom, mając nieraz nawet problemy z rozegraniem piłki na własnej połowie czy wymianą kilku dokładnych podań.
Na drugą odsłonę meczu lepiej weszli już goście. Spora w tym zasługa Wikędu, który nie naciskał już tak mocno, jak w pierwszej połowie. Ich poprawa w grze przekładała się jedynie na większe posiadanie piłki, ponieważ dosłownie tylko raz groźniej zaatakowali na bramkę gospodarzy. Dobrze w niej spisał się jednak Mateusz Ryszewski. Wikęd z kolei po jednej z kontr dołożył jeszcze jedną bramkę, autorstwem której został chwilę wcześniej wprowadzony na boisko Jakub Kreft, ustalając w 84 minucie wynik spotkania.
Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Wikędu Luzino 6-0, który w tym spotkaniu zagrał bardzo dobrze, prezentując wysoką formę strzelecką przed własną publicznością. Od pierwszej, do ostatniej minuty w pełni kontrolował to spotkanie, a gdyby jego skuteczność pod bramką przeciwnika byłaby lepsza, to wynik mógłby być jeszcze wyższy. Nie najwyższy wymiar kary i tak w pełni usatysfakcjonował wszystkich zgromadzonych na stadionie przy ulicy Mickiewicza, co jest idealnym podsumowaniem niedzielnej rywalizacji. Tak wysokie zwycięstwo nie zdarza się przecież zbyt często na trzecioligowych boiskach.
Swojego meczu nie przegrała również Cartusia, która zremisowała 1-1 z Polonią Środą Wielkopolską. Nadal więc pomorskie ekipy spisują się lepiej, niż poprawnie. Ich kolejne udane spotkania sprawiają, że obecny sezon może zakończyć się z pozytywnym wynikiem dla obu zespołów. Oby więc tak wysoka forma była przez nich utrzymywana aż do czerwca, a ewentualny kryzys przyszedł jak najpóźniej.
tekst i foto: Jarosław Kościelak
Wikęd Luzino – Pogoń II Szczecin 6-0
Sosnowski 6’, Koniuszy 19’, 23’, Maszota 21’, Wanat 50’, Kreft 84’
