Jarosław Kościelak: Z piłkarską wizytą w… Gdańsku
20 października 2025

W pierwszej grupie gdańskiej rozegranych zostało już jedenaście kolejek, a w tabeli nie widać jeszcze zdecydowanego faworyta do awansu. Aktualnie pierwszą pozycję zajmuje Stoczniowiec Gdańsk. Za nim plasuje się jednak grono zespołów, które liczą na potknięcie lidera lub pokonanie go w bezpośrednim starciu, które mocno namiesza w górnej części tabeli.
W ostatnich dniach głośno się zrobiło o Stoczniowcu Gdańsk. Wszystko za sprawą podpisania umowy z doświadczonym bramkarzem – Dusanem Kuciakiem, który niespodziewanie dołączył do gdańskiego zespołu. Klub z ulicy Marynarki Polskiej tym ruchem pokazał, że poważnie podchodzi do rywalizacji w klasie okręgowej. Po jedenastu kolejkach zajmuje pierwsze miejsce, ale nie ma wielkiej przewagi nad rywalami. Goni go bowiem kilka zespołów m.in. Akademia Sportu Kolbudy, Orzeł Trąbki Wielkie czy Tylko Lechia Gdańsk. W dwunastej kolejce mierzyły się dwie ekipy, które chcą mocno namieszać w górnej części tabeli – TLG podejmowała Orła Trąbki Wielkie.
Tylko Lechia Gdańsk nie najlepiej zaczęła swój debiutancki sezon na piątoligowych boiskach. Biorąc pod uwagę jej poprzednie rywalizacje i łatwe awanse, ten rok jest dla niej najtrudniejszy. Zbudowanie kadry do gry w okręgówce nawet z tak dużą marką i wsparciem lokalnych sponsorów nie jest tak proste jak na niższych poziomach, a zakontraktowanie graczy z dużym doświadczeniem (Marcin Pietrowski, Deleu) nie jest gwarancją kompletu punktów z każdym przeciwnikiem. Do tej pory TLG schodziła z boiska przegrana trzykrotnie – z Osiczanką Osice, KS Chwaszczyno oraz Stoczniowcem Gdańsk. Gdański zespół w obecnych rozgrywkach mierzy się więc z nowymi dla siebie problemami i czeka go trudne zadanie, chcąc wywalczyć trzeci awans z rzędu i zameldować się w czwartej lidze.
W nieco odmiennych nastrojach byli goście. Orzeł Trąbki Wielkie jest największym pozytywnym zaskoczeniem w obecnej kampanii. Obecny sezon rozpoczął kapitalnie, bo od sześciu kolejnych zwycięstw. Dla porównania w poprzednich całych rozgrywkach Orzeł zdołał wygrać zaledwie pięć spotkań i cudem uniknąć spadku do pomorskiej A klasy. Po fantastycznej serii zwycięstw przyszedł chwilowy kryzys i przydarzyły się zaskakujące porażki z rywalami z dołu tabeli – Amatorem Kiełpino oraz Sportingiem Leźno. Mimo tego ekipa z Trąbek Wielkich nadal znajduje się wysoko w tabeli i mecz z TLG był dla nich niezwykle istotny. Zaledwie dwa punkty różnicy na korzyść Orła sprawiały, że obie ekipy chciały ze wszystkich sił ten pojedynek wygrać.
Sobotni mecz od pierwszych minut był bardzo wyrównany. Obie drużyny za wszelką cenę nie chciały szybko stracić bramki. Stąd w pierwszych dziesięciu minutach niewiele na boisku się działo. Potem do ataku ruszyli gospodarze, którzy w 14 minucie za sprawą Mateusza Goerke wyszli na prowadzenie. Długo z prowadzenia TLG się nie cieszyła, ponieważ pięć minut później kapitalnym strzałem z dystansu Rafała Wojczuka do wyrównania doprowadzili goście. W 30 minucie po zagraniu ręką w swoim polu karnym Deleu sędzia podyktował jedenastkę, którą na bramkę zamienili goście za sprawą Olega Kovalenki, niespodziewanie wychodząc na prowadzenie. Chwilę później sędzia ponownie wskazał na jedenasty metr. Tym razem jednak dla gospodarzy, którzy po pewnym strzale Mateusza Goerke wyrównali stan meczu. Do przerwy padła jeszcze jedna bramka. Gola do szatni dla Tylko Lechii Gdańsk zdobył Kacper Świątek, ustalając wynik pierwsze połowy.
Oba zespoły w pierwszej odsłonie zaprezentowały bardzo dobrą grę i jej wysoki poziom. Strzelone pięć bramek i liczne sytuacje pokazały, że TLG oraz Orzeł nie przez przypadek znajdują się w czołówce ligowej tabeli.
Na drugą połowę równie zmotywowane wyszły obie ekipy. Zarówno Orzeł, jak i Tylko Lechia Gdańsk chciały zdobyć bramkę, która zmieniłaby losy tego spotkania. Bardzo bliscy strzelenia czwartego gola w tym spotkaniu byli gospodarze, jedna dobrze tego dnia spisywał się bramkarz Orła, ratując swój zespół przed stratą kolejnej bramki. Orzeł Trąbki Wielkie również miał swoje okazje, jednak piłka po ich strzałach nie mogła znaleźć drogi do siatki. Kiedy wydawało się, że trzy punkty zostaną w Gdańsku, w dziewięćdziesiątej minucie akcję lewą stroną przeprowadzili goście. Po idealnym dośrodkowaniu strzałem głową Szymon Pierzchliński pokonał bramkarza TLG, ustalając wynik tego spotkania.
Podziałem punktów zakończyło się spotkanie pomiędzy Tylko Lechią Gdańsk, a Orłem Trąbki Wielkie. Obie drużyny mogą po nim czuć niedosyt, ponieważ gdyby wykorzystały choć jedną sytuację więcej, to mogliby wywalczyć komplet punktów. Tak się jednak nie stało i najbardziej z takiego rezultatu cieszą się ich rywale.
Przed nimi jednak kolejne spotkania, w których będzie można powalczyć o pełną pulę. Za tydzień Tylko Lechia Gdańsk zmierzy się na wyjeździe z Amatorem Kiełpino, zaś Orzeł zagra z Akademią Sportu Kolbudy. Warto w tych spotkaniach dać z siebie wszystko, ponieważ do zakończenia rundy do rozegrania pozostały jeszcze tylko trzy kolejki. Dla każdego z zespołów jest to więc ostatnia szansa, aby poprawić lub nie zepsuć swojej pozycji w tabeli, bo potem odrobić straty może być już za późno.
Tylko Lechia Gdańsk – Orzeł Trąbki Wielkie 3-3
Goerke 14’, 39’ (k), Świątek 45+1’ – Wojczuk 20’, Kovalenko 30’, Pierzchliński 90’
tekst i foto: Jarosław Kościelak
