Jarosław Kościelak: ze sportową wizytą w… Luzinie
2 marca 2025

Rozpoczęła się długo oczekiwana runda rewanżowa w pomorskiej czwartej lidze. Już pierwsza wiosenna kolejka zapowiadała się interesująco, ponieważ nie zabrakło ciekawych potyczek. Najwięcej emocji wzbudzał chyba mecz pomiędzy wiceliderem – Gromem Nowy Staw a czwartą Wierzycą Pelplin. Równie atrakcyjnie przedstawiało się spotkanie pierwszej drużyny w tabeli z ostatnią, czyli starcie Wikędu Luzino z Radunią Stężyca, na który się w minioną sobotę zdecydowałem wybrać.
Oba kluby w zupełnie odmiennych nastrojach przygotowywały się zimą do drugiej części sezonu. Wikęd zajmuje pierwsze miejsce w tabeli i ma duże nadzieje, aby po roku powrócić do trzeciej ligi. Radunia z kolei znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Ostatnie miejsce i do tego zdobyte zaledwie pięć punktów w rundzie jesiennej stawia zespół w beznadziejnym położeniu. Nie pomaga im również terminarz, ponieważ już w pierwszej wiosennej kolejce muszą się mierzyć z liderem, który w obecnym sezonie nie przegrał jeszcze żadnego meczu.
Spotkanie lidera z ostatnią drużyną w lidze rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami. Od pierwszych minut stroną dominującą byli gospodarze, którzy starali się zepchnąć rywala do defensywy. Przez dłuższy czas ich próby długo nie przynosiły skutku, ale w okolicach 20 minuty goście postanowili pomóc liderowi tabeli, faulując zawodnika Wikędu we własnym polu karnym. Do jedenastki podszedł najlepszy strzelec zespołu – Filip Sosnowski, który bardzo pewnie pokonał Michała Buchalika wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Dziesięć minut później Sosnowski ponownie wpisał się na listę strzelców, podwyższając wynik spotkania. Kiedy zapowiadało się, że taki stan utrzyma się do przerwy, ponownie o sobie dał znać najlepszy strzelec Wikędu, który strzałem głową zdobył swoją trzecią bramkę, kompletując hat-tricka.
Na przerwę gospodarze schodzili prowadząc 3-0. W pierwszej odsłonie goście bardzo słabo wyglądali i byli tłem dla lepiej grającego przeciwnika. Przez większą część gry to Wikęd był stroną dominującą, co biorąc pod uwagę dysproporcje pomiędzy klubami nikogo w Luzinie nie zaskakiwało.
Na drugą połowę lepiej już weszli goście, którzy zaczęli dłużej utrzymywać się przy piłce. Swoją lepszą grę udokumentowali w 62 minucie, kiedy to Michał Choszcz zdobył bramkę dla Raduni. Gospodarze starali się głównie kontrolować korzystny wynik, który biorąc pod uwagę ich pierwsze spotkanie po dłuższej przerwie był tego dnia najważniejszy. Drugą sprawą było to, że trafił im się rywal, który zajmował ostatnie miejsce w tabeli. Ostatnie minuty, mimo dużo lepszej gry gości, żadnych bramek już nie przyniosły. Wikęd Luzino zwyciężył 3-1 i dopisał ważne punkty w kontekście walki z Gromem Nowy Staw o awans do trzeciej ligi. Warto jeszcze zaznaczyć, że drugi najlepszy strzelec czwartej ligi – Filip Sosnowski – ma już na swoim koncie 21 trafień.
Radunia Stężyca mimo porażki i bardzo słabej pierwszej połowy, w drugiej części pokazała się dużo lepiej. Biorąc pod uwagę, że grała z liderem, momentami wyglądała całkiem nieźle. Co prawda punktów z Luzina nie przywiozła, jednak to co zagrała po przerwie, może być dla nich nadzieją, że mogą jeszcze o coś powalczyć w następnych spotkaniach. Za tydzień czeka ich kolejny wyjazd, w którym zagrają z Aniołami Garczegorze, gdzie teoretycznie o punkty powinno być łatwiej niż w sobotniej potyczce z liderem.
Drużynę z Luzina czeka z kolei wyjazd do Starogardu Gdańskiego, gdzie o zwycięstwo będzie dużo trudniej niż z Radunią Stężyca. Jeżeli nie chcą jednak zwalniać tempa i oglądać się za rywalami (a właściwie to za jednym) to będą musieli przywieźć z Kociewia komplet punktów.
Pierwsza kolejka pokazała, że wszyscy podeszli poważnie do swojej dotychczasowej pozycji w tabeli. Zwycięstwa Sparty Sycewice oraz Kolejarza Chojnice sprawiły dużo zamieszania w ligowej tabeli, gdzie różnice punktowe między zespołami stają się coraz mniejsze. Za kilka tygodni zobaczymy czy któremuś zespołowi uda się wyjść ze strefy spadkowej i sprawić, że pozostałym rywalom zacznie robić się gorąco. Po minionym weekendzie jedno jest pewne – emocji w czwartej lidze nie zabraknie, a to jest przecież najważniejsze.
tekst i foto: Jarosław Kościelak – Piłka. Pomorze.
Wikęd Luzino – Radunia Stężyca 3-1
Sosnowski 23’(k), 33’, 44’ – Choszcz 62’




