Jarosław Kościelak: Ze sportową wizytą w… Sierakowicach
30 września 2025

W pomorskiej A klasie do minionego weekendu rozegranych zostało siedem kolejek. W drugiej grupie gdańskiej ciężko jeszcze więc wskazać wyraźnego faworyta do awansu, ponieważ jest grupa drużyn, która dobrze rozpoczęły obecny sezon. Pierwsze miejsce zajmuje GLKS Różyny, który dotychczas tylko raz schodził z boiska pokonany. Z niewielką stratą do niego jest za to sporo ekip, wśród nich m.in. GKS Sierakowice czy Stoczniowiec II Gdańsk.
W ósmej serii gier obie ekipy zmierzyły się ze sobą. Gospodarzem spotkania był GKS Sierakowice, który był faworytem tego pojedynku. W swoim dorobku zgromadził dotychczas trzynaście punktów, na co złożyły się cztery zwycięstwa, jeden remis i dwie porażki. W poprzedniej kolejce GKS przegrał dość ważne spotkanie z Orlikiem Przodkowo (1-2), więc do sobotniego starcia przystępował z chęcią szybkiej rehabilitacji.
Druga drużyna Stoczniowca Gdańsk zaś uzbierała do tej pory dziesięć punktów – trzy razy wygrywając, raz remisując oraz trzy razy przegrywając. Gdańszczanie tydzień temu mieli dość łatwe zadanie, ponieważ mierzyli się z ostatnim w tabeli GTS Mokry Dwór, który rozgromili aż 9-0. Sobotnie spotkanie zapowiadało się więc niezwykle emocjonująco.
Mecz bardzo dobrze rozpoczął się dla gospodarzy, którzy już w piątej minucie wyszli na prowadzenie. Parę minut później strzelili kolejną bramkę po bezpośrednim strzale z rzutu wolnego, podwyższając prowadzenie. W dwunastej minucie obudzili się goście, którzy szybką akcją prawą stroną boiska zdobyli kontaktowego gola. Dziesięć minut później kibice zgromadzeni na stadionie zobaczyli kolejną bramkę. Tym razem trzeciego gola zdobyli gracze z Sierakowic. W pierwszej połowie padła jeszcze jedna bramka. Po faulu obrońcy gospodarzy we własnym polu karnym i wskazaniu przez sędziego na jedenasty metr, kontaktowego gola zdobyli gdańszczanie.
W pierwszej odsłonie padło aż pięć bramek, a do szatni z prowadzeniem schodzili zawodnicy GKS-u Sierakowice. Oba zespoły stworzyły sporo sytuacji, tworząc naprawdę interesujące widowisko. Jednak to gospodarze okazali się skuteczniejsi, zdobywając jedną bramkę więcej od ekipy przyjezdnych.
Na drugą połowę wyraźnie zmotywowani wyszli goście. Widać było, że chcą pójść za ciosem i strzelić kolejną bramkę, doprowadzając do wyrównania. Ich starania okazały się jednak mało skuteczne, a jedną ze swoich szans wykorzystali goście, którzy zdobyli swoją czwartą bramkę w tym spotkaniu. Na odpowiedź gdańszczan nie trzeba było długo czekać. W sześćdziesiątej ósmej minucie błąd w szeregach obronnych gospodarzy wykorzystał napastnik Stoczniowca, który nie dał najmniejszych szans bramkarzowi GKS-u.
Ostatnie minuty obfitowały w wiele sytuacji, fauli oraz żółtych kartek. Akcje stwarzały sobie obie drużyny, które wyraźnie chciały z tego pojedynku zainkasować trzy punkty. Najbliżej zdobycia bramki byli jednak gospodarze. Piłka po ich strzale zatrzymała się na poprzeczce, ratując tym samym drużynę Stoczniowca. W doliczonym czasie gry przyjezdni bardzo mocno przycisnęli rywali, jednak mimo kilku prób nie zdołali już odwrócić losów spotkania.
Mecz zakończył się zwycięstwem GKS-u Sierakowice 4-3. Zdobyty komplet punktów pozwolił im awansować na trzecią pozycję. Za tydzień zawodników GKS-u czeka bardzo trudne zadanie, ponieważ zagrają na wyjeździe z liderem tabeli – GLKS Różyny. Stoczniowiec II Gdańsk szukać kolejnych punktów będzie w starciu z Orlikiem Przodkowo.
Do zakończenia rundy jesiennej pozostało jeszcze pięć spotkań. Obecna sytuacja w tabeli może więc jeszcze się zmienić. Na ten moment jednak zespół z Sierakowic spisuje się bardzo dobrze. Najbliższe mecze pokażą o co w tym sezonie będą walczyć. Pierwszy sprawdzian już za tydzień.
GKS Sierakowice 4:3 Stoczniowiec II Gdańsk
Mikołaj Zengerski 22′ i 58′, Sebastian Gosz 11′ , Jakub Cygert 6′ – Krystian Majewski 13′ i 37′, Marcin Ciejka 67′
tekst i foto: Jarosław Kościelak
