Czy pandemia wyrównała poziom klubowej piłki w Europie? Czy kłopoty z ograniczeniem przygotowań, ilości treningów, duża ilość kontuzji, mają zasadniczy wpływ na wyrównanie poziomu rozgrywek w europejskiej piłce?
W poprzednim sezonie, dziwnym, pandemicznym sezonie, zmagania w niemal każdej z czołowych europejskich lig, zdominował jeden zespół.
We Francji Paris Saint Germaine od kilku sezonów deklasuje lokalnych rywali, FC Liverpool przejechał się po rywalach w Premier Leaque czerwonym walcem, Juventus Turyn we Włoszech wygrał dziewiąte z rzędu scudetto. Bayern wygrał rywalizację w Bundeslidze o trzynaście punktów nad kolejnym zespołem, a w hiszpańskiej La Liga Real Madryt wyprzedził o kilka punktów Barcelonę. Żaden z tych tytułów nie mógł budzić specjalnych wątpliwości, żaden nie był czymś zaskakującym – przeciwnie, to była jakaś kontynuacja. Ale minęło parę tygodni przerwy w zmaganiach, przyszły problemy z przygotowaniami z uwagi na pandemię i fundamenty ligowej piłki europejskiej, jeśli nie zadrżały w posadach, to przynajmniej zostały mocno nadwyrężone.
Popatrzmy:
We Francji PSG w tej chwili jest w ligowej tabeli dopiero trzeci, a realną szansę na tytuł, ma co najmniej pięć zespołów.

W Niemczech Bayern jest wprawdzie liderem, ale walka jest szalenie emocjonująca, a zamiast dominacji Bawarczyków, jest równa walka trzech zespołów.

W Hiszpanii Real i Barcelona przegrały już łącznie siedem meczów i w ligowej tabeli cały czas ustępują prowadzącemu stołecznemu Atletico. A są jeszcze walczący dzielnie Real Sociedas, czy Villarreal.

We Włoszech Juventus przegrał ostatnio pierwszy mecz w lidze, ale ma sporo remisów i pierwsze miejsce w tabeli na razie jest na niego nieosiągalne. W Turynie chyba nie pamiętają, kiedy ostatnio byli tak nisko w ligowej tabeli. Milan, Inter, Napoli, Roma, czy rewelacyjne Sassuolo sprawiają, że liga jest bardzo wyrównana.

W Anglii na czele jest już Liverpool, ale dalej nic nie jest już takie samo. Man City na ósmym miejscu, Chelsea na szóstym, a Arsenal wyrasta na faworyta w walce o utrzymanie, zajmując póki co, piętnaste miejsce w tabeli ze stratą już 15 punktów do lidera.

Nawet w polskiej ekstraklasie można przyjąć, że jest ciekawie, bo przecież wprawdzie liderem jest Legia, ale tuż za nią, raczej niespodziewanie, częstochowski Raków. Odległe miejsce Lecha, czy Piasta wpisują się w schemat tegorocznych niespodzianek w ligowych rozgrywkach w Europie.
Pandemia przyczyniła się do wielu problemów w obecnych zmaganiach. Niektóre skutki pewnie będziemy doświadczać jeszcze wiele lat, ale jedno można przyznać bez wahania:
