4 February 2023

KIEDYŚ TO BYŁO, CZYLI JAK GRYF WEJHEROWO POKONAŁ OBECNEGO WICEMISTRZA POLSKI

Czy w sześć lat w sporcie może się zmienić dużo?

Jest to pojęcie względne - jeden powie, że tak, a drugi uzna, że jest to czas, który zleci szybko i niezauważalnie.

W Gryfie Wejherowo myślę, że na ten okres sprzed sześciu lat patrzą z lekką nostalgią, bowiem w 2016 roku ich zespół rywalizował w II lidze, czyli po Ekstraklasie i I lidze, na trzecim poziomie rozgrywkowym. Dla porównania - obecna drużyna z Wejherowa rywalizuje w IV lidze, więc rywale, emocje jak i otoczka jest na zupełnie innym poziomie, niż była ona w 2016 roku.

Sezon 2015/16 Gryf Wejherowo, jako beniaminek zajął przedostatnie miejsce w ligowej tabeli II ligi. Do utrzymania i bezpiecznego miejsca, które zajęła Stal Stalowa Wola, zabrakło im 4 punków. Jednak sytuacja innych klubów, a dokładniej Zawiszy Bydgoszcz i Nadwiślana Góra, doprowadziła do sytuacji, w której PZPN nie przyznał tym klubom licencji na kolejny sezon w II lidze, dzięki czemu następny rok na trzecim poziomie został Gryf Wejherowo.

Decyzja ta spowodowała, że w sezonie 2016/17 zespół z Wejherowa mógł rywalizować w naprawdę ciekawej lidze z uznanymi, piłkarskimi firmami. Najciekawszą z nich, bez dwóch zdań, był dzisiejszy wicemistrz Polski – Raków Częstochowa. Poza nim były też drużyny, które dzisiaj znamy z ekstraklasowych boisk, jak Radomiak Radom czy Warta Poznań. Ponadto były tam także kluby dziś grające na zapleczu ekstraklasy jak Odra Opole i Puszcza Niepołomice. Również warto dodać do tych drużyn takie marki jak Polonia Warszawa, Polonia Bytom czy GKS Bełchatów, co pokazuje, że II liga wyglądała naprawdę mocno.

Z perspektywy czasu, w ówczesnej II lidze odbywały się bardzo ciekawe spotkania, które dzisiaj spotyka się w ekstraklasie m.in. 6 sierpnia 2016 roku Raków Częstochowa podejmował drużynę Warty Poznań, z którą wygrał 3-1. Nie obyło się bez ciekawych spotkań dla Gryfa Wejherowo, głównie z zespołami, które dzisiaj grają w najwyższej klasie rozgrywkowej – i tak w dniu 17 września 2016 roku do Wejherowa przyjechała Warta Poznań i wygrała z Gryfem 3-2. Sezon 2016/17 Gryf rozpoczynał pod wodzą trenera Mariusza Pawlaka. W rozgrywki te zespół wszedł bardzo dobrze i po dwóch kolejkach miał komplet punktów i pierwsze miejsce w tabeli. Jednak później drużyna zaczęła słabiej punktować, a między 13 - 18 kolejką miała serię sześciu meczów bez zwycięstwa, notując 5 porażek i jeden remis. Te wyniki skłoniły działaczy Gryfa do zmiany na stanowisku trenera, gdzie Pawlaka zastąpił Jarosław Kotas.

Po latach najciekawszym wydarzeniem tamtego sezonu był mecz rozgrywany 11 marca 2017 roku. Tego dnia bowiem podopieczni Jarosława Kotasa gościli na swoim stadionie drużynę Rakowa Częstochowa, która wówczas zajmowała 2 miejsce w tabeli (Gryf był na miejscu 13). Pierwszy mecz obu drużyn zakończył się zwycięstwem częstochowian, którzy gładko wygrali 4-1. Jednak na wiosnę górą w tym pojedynku byli gracze z Wejherowa, którzy po bramkach Przemysława Czerwińskiego i Pawła Czychowskiego pokonali Raków 2-1. Na ciekawostkę zasługuje fakt, że obecny wicemistrz Polski na trybuny Stadionu w Wejherowie zgromadził tylko 240 widzów (źródło transfermarkt.pl). Do tego ten wynik jest dużo poniżej ich średniej w sezonie 2016/17, ponieważ w 9 z 17 meczów domowych przychodziło więcej kibiców. Do najwyższej frekwencji doszło na meczu z Polonią Warszawa, gdzie tych sympatyków było 600, dalej 530 osób z Polonią Bytom czy 450 z Wartą Poznań.

Poza poziomem ligi, obecny Gryf Wejherowo, występujący na boiskach IV ligi może zazdrościć atmosfery na meczach – dwa poziomy wyżej występował na ładniejszych stadionach i przy większej liczbie publiczności. W sezonie 2016/17 w Radomiu ich grę oglądało 2500 kibiców, ale jak spojrzy się rok wstecz, to 26 września 2015 roku na meczu GKS Tychy – Gryf Wejherowo na stadionie obecnych było 6684 widzów, to liczba ta musi robić wrażenie.

Wracając do sezonu 2016/17 - ligę wtedy wygrał Raków Częstochowa, który pod wodzą, tu niektórzy się zdziwią - Marka Papszuna (pracuje od 18 kwietnia 2016) rozpoczął drogę do ekstraklasy, do tego awans świętowała Odra Opole i Puszcza Niepołomice. Gryf zakończył ligę na 14 miejscu, ostatnim bezpiecznym nad strefą spadkową.

Z zawodników, którzy zakładali wtedy koszulki żółto-czarne byli m. in. Mateusz Kuzimski, który dwa lata temu występował na boiskach ekstraklasy w barwach Warty Poznań, a obecnie gra w Arce Gdynia. Kolejnym piłkarzem, który szerzej wypłynął na piłkarskich boiskach był Przemysław Szur, który dziś gra w Ruchu Chorzów. Innym graczem, którego nazwisko może się kojarzyć piłkarskiej publiczności jest Daniel Ciechański. Od kilku lat reprezentuje on barwy warszawskiego klubu KTS Weszło – projektu dziennikarza sportowego i założyciela Kanału Sportowego na platformie Youtube – Krzysztofa Stanowskiego. Przyszedł on wtedy do Wejherowa z Polonii Bytom, wcześniej grając w Piaście Gliwice czy GKS Katowice.

Pod koniec 2022 roku Raków Częstochowa jest liderem ekstraklasy z przewagą aż 9 punktów po rundzie jesiennej, w której potrafił pokonać 4-0 Legię Warszawa, z kolei Gryf Wejherowo ze stratą 13 punktów do lidera zajmuje w tabeli miejsce 4. Raków jest dwukrotnym wicemistrzem Polski i drużyną, która uważana jest za faworyta do zdobycia mistrzostwa Polski, Gryf kolejny sezon będzie próbował wrócić na przynajmniej wyższy poziom niż wojewódzki.

Zestawienie dzisiaj obu tych klubów może zaskakiwać, ale sześć lat temu ów Raków prowadzony przez Marka Papszuna przegrał z Gryfem Wejherowo. Po latach jeden zespół gra o zdobycie historycznego mistrzostwa Polski, a drugi walczy o powrót na czwarty poziom rozgrywkowy.

Te sześć lat pokazało jak dużo w piłce nożnej może się zmienić – więc odpowiedź na to pytanie jest twierdząca, ponieważ przez ten okres czasu wiele się wydarzyło.

Jarosław Kościelak

Total Page Visits: 900 - Today Page Visits: 3

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Previous post SZYMON MARCINIAK TEŻ ZACZYNAŁ OD KURSU SĘDZIOWSKIEGO
Next post KIEDYŚ TO BYŁO, CZYLI WALKA RODŁA KWIDZYN O POWRÓT NA PIŁKARSKĄ MAPĘ