1 October 2022
Read Time:1 Minute, 17 Second

W listopadzie ub. roku  Wojtek, tata Patryka, spotkał na wiecu przedwyborczym Prezydenta Adamowicza i poprosił Go o pomoc w sprawie uratowania naszego boiska. Prezydent obiecał zająć się sprawą.  Wiecie, jak jest,  wiec wyborczy, szukanie głosów, obietnice, potem każdy zapomina.  Przynajmniej tak się uważa.  To była chyba sobota.  W niedzielę Paweł Adamowicz  wygrał wybory.  W poniedziałek w południe, następnego dnia,  do naszego Prezesa zadzwonił  przedstawiciel  Prezydenta Gdańska z pytaniem jak  można nam pomóc…

Spotykaliśmy Pawła Adamowicza na  spotkaniach  z klubami, na innych imprezach.  Zawsze miał czas dla ludzi.  ZAWSZE. 

Żyję w naszym mieście sporo lat.  Pamiętam dawny Gdańsk, który też kochałem, bo był zawsze  moim miastem.  Ale pamiętam jak przerażająco wyglądał stary Wrzeszcz, w którym się urodziłem,  jak wyglądały inne dzielnice, ile stało się w korkach  na starej ulicy Słowackiego, jeszcze jednokierunkowej,  ile czasu człowiek poświęcał na dotarcie na Cmentarz Łostowicki w Święto Zmarłych.  

Dziś żyję w pięknym mieście, dynamicznie się rozwijającym, budującym nowe szlaki komunikacyjne, nowe drogi, muzea, teatry i inne instytucje.  Stadiony i tunele pod Martwą Wisłą, most na Wyspę Sobieszewską  i wyspy spichrzów.  Mieście otwartym dla wszystkich.  Mieście Wolności.

Gdańsk zmienia się na naszych oczach i w  cuglach wygrywa w europejskich  rankingach atrakcyjności.  Jeśli ktoś tego nie widzi,  to ewidentnie ma problem ze sobą. 

To wszystko zasługa  Pawła Adamowicza i ludzi, z którymi współpracował. 

Prezydent zszedł ze sceny.  Ale zszedł niepokonany…

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %
Total Page Visits: 212 - Today Page Visits: 1

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Previous post Juniorzy w Polsce
Next post Jesteśmy wszędzie tam…